17 sierpnia 2017

Świat jest komiczny dla tych, którzy myślą, a tragiczny dla tych, co czują


AUDREY STEVENSON
27 lat | przejęła po babci prowadzenie księgowości paru niezbyt dużych, miejscowych firm 

Nikt nie jest w stanie zrozumieć, czemu wciąż masz nadzieję. Los rzuca Tobą, jak pralka ubraniami, pluje na Ciebie ciągłymi zmianami, odpowiedzialnością i zdrowym rozsądkiem, którego rozkazów masz dosyć. Straciłaś rodziców mając zaledwie sześć lat. Zbyt mało, żeby ich dobrze poznać, ale zbyt dużo, żeby wcale ich nie pamiętać. Wychował Cie gburowaty dziadek i babcia, będąca surową, ale sprawiedliwą kobietą, która nauczyła Cie ciężko pracować i szukać szczęścia we wszystkim. Próbowała Cie nawet przekonać do Boga, ale przestałaś brać udział w nabożeństwach mając siedemnaście lat. Czyżbyś nie umiała Mu wtedy zapomnieć tego, co Cie spotkało?
Pomimo braku wiary, w modlitwach do Bytu odnajdujesz spokój, o który bijesz się pięściami odkąd tylko sięgasz pamięcią.Gdyby ktoś powiedział Ci rok temu, że wrócisz do domu z drewnianą werandą i łososiowymi roletami, prawdopodobnie byś się tylko roześmiała i machnęła ręką, bagatelizując wróżbę. W końcu miałaś narzeczonego, dobrze płatną pracę w prężnie rozwijającym się instytucie kreatywnych technologii i ten skrawek własnego szczęścia, który tuliłaś od rana do nocy. Travis obudził się pewnego poranka i stwierdził, że Cie nie kocha. Praca przestała być tak zajmująca, bo działanie w jednym zespole z niedoszłym mężem działało na Ciebie destrukcyjnie, a do tego wszystkiego wyszła choroba Karen. Postanowiłaś wrócić do Sonby, jedynego miejsca, w którym Twoje życie miało ręce i nogi.



*Cytat zapożyczony z twórczości Johna Irvinga, witam ciepło